Skip to main content

Research słów kluczowych dla małej aplikacji w dwadzieścia minut

Dokładna metoda, której używam, łącznie z krokiem, który wszyscy pomijają — oraz fraza z 90 500 wyszukań miesięcznie, której świadomie nie biorę, i ta z 9 900, którą wyrzuciłem w całości.

Research słów kluczowych dla własnych aplikacji robię mniej więcej co kilka miesięcy i wypracowałem metodę, która zajmuje jakieś dwadzieścia minut i konsekwentnie bije godzinę, którą kiedyś traciłem na klikanie po narzędziach.

Nie jest wyrafinowana. W dużej części polega na wiedzy, który krok pominąć, a którego nikt nie robi.

Pomiń narzędzia do odkrywania słów kluczowych

To część, którą przez długi czas robiłem źle. Każde narzędzie SEO ma funkcję „odkryj słowa kluczowe": podajesz zalążek, dostajesz setki propozycji.

Dla małych aplikacji produkuje to śmieci, i to w konkretny, przewidywalny sposób. Podałem jednemu z nich zalążek zawierający słowo „app" — bo mój produkt jest aplikacją — a ono radośnie rozwinęło właśnie to słowo. Wróciły onlyfans app, grindr app, ad blocker. Setki wierszy, wszystkie technicznie powiązane, żaden nieopisujący osoby, która chce mój produkt.

Te narzędzia działają przez szukanie słów współwystępujących z Twoim zalążkiem. Jeśli zalążek zawiera ogólne słowo, to słowo zdominuje rozwinięcie i dostaniesz mapę internetu zamiast mapy swoich klientów.

Więc przestałem ich używać i listę kandydatów piszę ręcznie. Zajmuje to dziesięć minut i jest lepsze.

Zapisz, jak ludzie opisują problem, a nie produkt

Usiądź i wypisz trzydzieści fraz. Zasada: opisuj ból, nie rozwiązanie. Ludzie szukają swojego problemu na długo przed tym, zanim dowiedzą się, że istnieje kategoria oprogramowania.

Dla blokera aplikacji frazy w kształcie produktu są oczywiste — app blocker, screen time app. Ale to we frazach w kształcie problemu siedzi prawdziwy wolumen: dopamine detox, how to stop doomscrolling, digital detox, screen time passcode.

Kilka podpowiedzi, które generują dobrych kandydatów:

  • Co wpisałbyś, zanim dowiedziałeś się, że takie narzędzia istnieją?
  • Na czym dokładnie polega awaria? (screen time passcode — ludzie tego szukają, bo ich własny limit przestał działać.)
  • Jak nazywa się ten trend? (dopamine detox to cały ruch, którego uczestnicy są dokładnie moimi użytkownikami.)
  • Jak brzmi wersja poradnikowa? (how to block youtube on iphone.)
  • Jak ludzie nazywają to błędnie?

Wpisz też okropne pomysły. Sprawdzenie nic nie kosztuje, a to właśnie sprawdzenie mówi Ci, że są okropne.

Wyceniaj całą listę jednym zapytaniem

Potem biorę wszystkie trzydzieści i jednym wsadem pobieram z Google Ads wolumen, konkurencję i CPC dla całości. Mam to podpięte do serwera MCP, więc mogę po prostu poprosić o to w rozmowie, ale każdy planer słów kluczowych robi to samo.

Jeden wsad, nie trzydzieści sprawdzeń. Sens pisania listy najpierw polega na tym, że jej wycena jest natychmiastowa.

To, co wraca, zwykle zaskakuje. Z dzisiejszego przebiegu:

  • dopamine detox18 100/mies., indeks konkurencji 0
  • how to stop doomscrolling — 1 900
  • how to stop scrolling on my phone10

Dwie ostatnie znaczą dla człowieka to samo. Jedna ma 190 razy więcej wyszukań. Nie da się dojść do tego rozumowaniem zza biurka — i to jest cały powód, dla którego się sprawdza, a nie zgaduje.

Czytaj CPC jako sygnał wartości, a nie koszt reklamy

To trik, który najbardziej chciałbym przekazać komuś na starcie. Nie prowadzę reklam. I tak czytam CPC przy każdym słowie kluczowym, bo CPC to rynek mówiący Ci, ile wart jest odwiedzający.

To wypadkowa wszystkich, którzy reklamy prowadzą i mierzą konwersje. Jeśli płacą 29 dolarów za kliknięcie, coś o tym ruchu wiedzą.

Dziś: personal crm app ma 110 wyszukań miesięcznie przy CPC 29,51 USD. adult friendship ma 90 500 wyszukań przy 2,94 USD.

Fraza ze 110 wyszukaniami jest lepszym celem biznesowym niż ta z 90 500, a sam wolumen powiedziałby Ci dokładnie odwrotnie. Jedna to ludzie chcący kupić; druga to ludzie czytający eseje. Piszę więc pod obie — ale wiem, która jest którą, i nie oceniam ich tą samą miarą.

Sprawdź wyniki wyszukiwania, zanim się zwiążesz — krok, którego nikt nie robi

Oto ten, który oszczędza najwięcej zmarnowanej pracy. Zanim cokolwiek napiszesz pod frazę o dużym wolumenie, zobacz, co się na nią aktualnie wyświetla.

Przykład. Moja aplikacja do relacji mogłaby oczywiście celować w friendship app — 9 900 wyszukań miesięcznie, dokładnie nazwa kategorii. Darmowe pieniądze.

Spojrzałem na wyniki. Każdy z nich to aplikacja do poznawania nowych znajomych: Hoop, FriendMatch, „najlepsze aplikacje do poznawania ludzi". Moja aplikacja służy do podtrzymywania relacji, które już masz. Gdybym się tam wypozycjonował — co zajęłoby miesiące — dostałbym tysiące odwiedzających szukających czegoś, czego świadomie nie robię. Odbiliby się, a ja włożyłbym wysiłek w nauczenie Google’a, że moja strona należy do kategorii, do której nie należy.

Więc wyrzuciłem frazę o największym wolumenie w mojej kategorii — celowo.

To samo sprawdzenie na adult friendship, 90 500/mies.: wyniki to eseje, wątki na Reddicie, praca z psychologii. To nie jest zapytanie produktowe, tylko zapytanie do czytania. Więc staje się tekstem na górę lejka, napisanym jak esej, i nie oczekuję po nim konwersji. Wiedzieć to z góry — to różnica między wpisem, który zawodzi, a wpisem robiącym dokładnie to, do czego został zaprojektowany.

Wolumen mówi Ci, ilu ludzi. Wyniki wyszukiwania mówią Ci, którzy ludzie. Pomiń to drugie sprawdzenie, a przepracujesz miesiące na niewłaściwą publiczność.

Podziel na trzy kupki i napisz po jednym tekście do każdej

Po wycenie i sprawdzeniu wyników wszystko układa się w trzy grupy:

Frazy pieniężne — niski wolumen, wysokie CPC, intencja zakupowa. Mały ruch, wysoka wartość wizyty. Porównania i teksty „jak wybrać".

Frazy filarowe — wysoki wolumen, informacyjne. Eseje. Oceniaj po zasięgu, nie po konwersjach.

Frazy poradnikowe — złoty środek. Ktoś z konkretnym problemem, średni wolumen, niska konkurencja, a Twój produkt jest realną odpowiedzią. how to block youtube on iphone przy 1 300 miesięcznie jest dla mnie wart więcej niż wiele fraz dziesięć razy większych.

I dalej: jedno słowo kluczowe na tekst. Dwa teksty celujące w tę samą frazę konkurują ze sobą, a o tym, który wygra, decyduje Google, nie Ty.

A potem zignoruj to wszystko i pisz dla człowieka

Research decyduje, o czym pisać. Nie powinien mieć żadnego wpływu na to, jak to napiszesz.

Najszybszy sposób na zmarnowanie dobrego researchu to wyprodukować to, co obecnie się pozycjonuje: listę z frazą powtórzoną jedenaście razy, akapit chrząkania przed odpowiedzią i brak jakiegokolwiek stanowiska. Takie treści pozycjonują się przez chwilę i zostają zastąpione, bo nikt ich nie kończy i nikt do nich nie linkuje.

Moja zasada: gdy już wybrałem słowo kluczowe, odkładam arkusz i piszę tekst, który sam chciałbym znaleźć. Mówię prawdę, także w częściach, które nie schlebiają mojemu produktowi — w moim przypadku, że Screen Time od Apple’a da się obejść w sposób, który czyni go dla dorosłych niemal bezużytecznym, co jest jednocześnie naprawdę przydatną wiedzą i powodem, dla którego moja aplikacja istnieje.

Użyteczne i zoptymalizowane nie są przeciwieństwami. Ale kiedy się kłócą, to użyteczność kumuluje się w czasie.